Wróć do Konkursów

IV Konkurs Recytatorski ”Zemsta logopedy czyli wierszyki łamiące języki”

Cele:

  • promowanie prawidłowej wymowy
  • uwrażliwienie na piękno języka polskiego
  • ćwiczenie pamięci
  • promowanie talentów recytatorskich
  • kształcenie umiejętności publicznych wystąpień
  • kształcenie umiejętności systematycznej i wytrwałej pracy

Regulamin:

  1. Konkurs przeznaczony jest dla uczniów klas I – IV SP.
  2. Uczniowie, którzy zgłoszą się do udziału w konkursie przygotowują do recytacji wiersz z trudnościami artykulacyjnymi.
  3. Wiersz wybieramy spośród utworów zaproponowanych przez organizatora (wiersze są załączone do niniejszego regulaminu).
  4. Termin zgłoszeń: 15.03.2019 r.
  5. Termin konkursu: 26.03.2019 r.
  6. Jury przy ocenie weźmie pod uwagę:
    1. poprawność artykulacyjną (artykulacja podczas recytacji powinna być hiperpoprawna czyli wymawiamy trudne artykulacyjnie głoski z nadmierną i wręcz przesadną starannością),
    2. oryginalność interpretacji,
    3. dobór utworu,
    4. opanowanie pamięciowe tekstu,
    5. ogólny wyraz artystyczny.
  7. W konkursie przewidziano dyplomy i nagrody rzeczowe dla laureatów oraz dyplomy uczestnika.
  8. Organizatorzy: Biblioteka Szkolna – p. Iwona Tomaszewska.

Wiersze do konkursu:

Autor: Małgorzata Strzałkowska
SZARPACZ
Na poddasze w kamienicy (drugie okno od ulicy)
wpada szarpacz Szczepan Socha,
który strasznie cza-czę kocha.
Gdy mnie cza-czy dźwięk osacza,
Wiem, że sprawka to szarpacza,
który struny szponem szarpie,
grając cza-czę na swej harfie.
Ryczą straszne dźwięki cza-czy
(szarpacz cicho grać nie raczy),
sufit leci na podłogę
i w ogóle spać nie mogę!
Wiem, że cza-cza dla szarpacza
jest jak góra dla wspinacza,
lecz niech szarpacz mi wybaczy
ja nie zniosę dłużej cza-czy!!!
I dlatego radzę szczerze-
brzdąkaj cza-czę na parterze!


STRASZYDŁO
Na wzgórzu pod Pszczyną, nad rzeczką Przebrzydłą
mieszkało w zamczysku wrzeszczące Straszydło.
Od brzasku do zmierzchu, od zmierzchu do brzasku
wierzeje zamczyska trzeszczały od wrzasku .
Przez chaszcze i gąszcze, przez grząskie moczydła
szedł wrzask przeraźliwy strasznego Straszydła.
Aż wreszcie pod Pszczynę przybyła Poczwara i rzekła:
”Robaczku! przebrała się miara!
Wszak każde zwierzątko, od żuczka do myszy,
w mieszkaniu swym szuka spokoju i ciszy –
więc porzuć zły zwyczaj, żyć zacznij inaczej
i przestań już wrzeszczeć, a szeptać racz raczej !
” I odtąd pod Pszczyną, nad rzeczką Przebrzydłą
szeptało w zamczysku wrzeszczące Straszydło.
A morał stąd taki : mów szeptem koniecznie,
bo wrzeszczeć w zamczysku jest bardzo niegrzecznie.

PRZYTUL STRACHA
Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy....
Lecz gdy go za uszkiem głaszczę,
w śmieszny pyszczek zmienia paszczę.
Coś dziwnego z nim się dzieje,
łagodnieje i maleje,
mruży swoje kocie oczy i w ogóle jest uroczy!
Strach ma strasznie wielkie oczy,
strasznym wzrokiem wokół toczy,
lecz ty dłużej się nie wahaj
i po prostu przytul stracha!

SZALONA MASZYNA
Wzdłuż łączki przy dróżce
przez krzaczki po szynach
prze przodem w szuwarach
szalona maszyna!
Świst przeszył powietrze
aż chrząszcz się przestraszył
a jeż przerażony w szuwarach się zaszył!
Drżą ważki i muszki
czmychają pajączki
a żuczki i świerszcze
aż dyszą z gorączki!
Wzdłuż rzeczki przez krzaczki
przy dróżce po szynach
przemknęła nareszcie
szalona maszyna!
Dreszcz szczęścia gąszcz przeszył
szuwary odżyły
i żwawiej serduszka stworzonkom zabiły.


Autor: Justyna Janiszewska
CHRZĄSZCZ Z CHRABĄSZCZEM
Wczesnym rankiem w Szczebrzeszynie,
chrząszcz z chrabąszczem szepczą w trzcinie.
Chrabąszcz szczyci się chrząszczowi,
swym talentem chrabąszczowym,
sobie zębem w zębie grzebie,
i nikt nawet o tym nie wie.

Na co chrząszcz zażenowany,
rzekł, że cóż, że wyłamanym,
zębem w zębie sobie grzebię!
Jak chrabąszcze w chrząszczowej trzcinie,
Tolerują w Szczebrzeszynie,
brak źdźbła grzecznościowych manier!

Chrząszcz wzburzony krokiem rwącym,
Prędko pędzi do zarządcy
- co zarządza całą trzciną,
z której ów Szczebrzeszyn słynął.
Na chrabąszcza skarży, szydzi,
a zarządca nic nie widzi,
bo wraz z żoną swoją dżdżownicą
już opuścił stanowisko.
Od tej pory w Szczebrzeszynie,
nikt już nie zarządza w trzcinie.
Chrząszczyk uciekł w szybkim tempie,
a chrabąszczyk dłubie w zębie.

STRASZNA SUSZA
W Szczekocinie, w strasznej głuszy,
Straszna susza, chaszcze suszy.
„Ale susza” – szepce grusza.
Liszka w podróż nie wyrusza,
wietrzyk drzewem nie poruszy,
szczaw nie puszy pióropuszy,
nie zatrzeszcza skrzydła chrząszcza
i nie przemkną węże w gąszczach.
Każdy krzaczek i stworzenie
ma na suszę uczulenie-
wszak, gdy susza wszystko suszy,
każdy suszy ma po uszy.
Lecz, gdy deszcze spadną ze trzy
wszystkim w chaszczach się polepszy.”

Autor: Ludwik Jerzy Kern
WIERSZ, W KTÓRYM SYCZY PRZEZ CAŁY CZAS
Szczepan Szczygieł z Grzmiących Bystrzyc
przed chrzcinami chciał się przystrzyc.
Sam się strzyc nie przywykł wszakże,
więc do szwagra skoczył:
"Szwagrze! Szwagrze, ostrzyż mnie choć krzynę,
Gdyż mam chrzciny za godzinę".
"Nic prostszego - szwagier na to.
- Żono, brzytwę daj szczerbatą!
W rżysko będzie strzechę
Szczygła ta szczerbata brzytwa strzygła...".
Usłyszawszy straszną wieść,
Szczepan Szczygieł wrzasnął:
"Cześć!". I przez grządki poza szosą
nie strzyżony prysnął w proso.

Zamieszczono: 28 lutego 2019 r.

Galeria zdjęć

Galeria biblioteczna


Godziny otwarcia

Poniedziałek

08.00 - 14.40

Wtorek

08.45 - 14.40

Środa

08.00 - 9.45
i 10.45 - 14.40

Czwartek

08.45 - 11.30
i 12.20 - 14.40

Piątek

08.00 - 13.50


Myśl tygodnia

Dysponując zwykłymi talentami i niezwykłą wytrwałością możesz osiągnąć wszystko.


Regulaminy

Regulamin Biblioteki

Regulamin Czytelni


kcek.pl